Facebook
Kontakt/
Reklama
01 Luty 2006
Mamy zaszczyt zaprosić na ślub
W dawnej Polsce narzeczeni chodzili razem z drużbami od domu do domu i zapraszali na wesele pieśnią. Był to początek obrzędu przejścia. W minionych latach zmieniał się nie tylko status pary młodej, ale i struktura całej społeczności.
W dawnej Polsce narzeczeni chodzili razem z drużbami od domu do domu i zapraszali na wesele pieśnią. Był to początek obrzędu przejścia. W minionych latach zmieniał się nie tylko status pary młodej, ale i struktura całej społeczności. W dzisiejszych czasach zaproszenie na ślub i wesele pozbawione jest magii i mówi zaproszonemu: oho, zaczynają się wydatki...



Od oralności do niezwykłości


Zaproszenia ślubne dzielą rodzinę i znajomych na dwie grupy: wtajemniczonych i niewtajemniczonych. Ci pierwsi dostają w zaproszeniu wkładkę z informacją o miejscu wesela lub bankietu. Wesele jest często uświadomieniem sobie, jakie stosunki łączą nas z rodziną i znajomymi. Decydują o tym względy praktyczne; taka impreza to drogie przedsięwzięcie i nie można zaprosić wszystkich. Wtajemniczeni oprócz wkładki dostają często mapkę z planem dojazdu do domu weselnego. Ostatnie dziesięć lat przyniosło również takie ciekawostki: „Proszę nie kupować prezentów, pieniądze przeznaczyć na fundusz odbudowy kościoła św. Katarzyny lub na schronisko dla bezdomnych zwierząt”.

– Coraz mniej ceremonialny sposób zawiadamiania ma związek ze zmianą typu kultury, audiowizualność zdominowała i zaproszenia ślubne – mówi prof. Roch Sulima, antropolog z Uniwersytetu Warszawskiego. W ostatnich paru latach pojawiły się zaproszenia ślubne w postaci plakatów, listów gończych, kartek z kalendarza. zaproszeń ikonografii zaproszeń ślubnych dominują wizerunki narzeczonych, co jeszcze dwadzieścia lat temu było niemożliwe. Powiadamiająca funkcja zaproszenia, kiedyś obowiązująca, dziś stała się funkcją elementarną.

– Na plan pierwszy wysuwają się funkcje wtórne: estetyczna i ludyczna, czyli zabawowa. To zupełnie nie mieści się w pojęciu ślubu jako ceremoniału. Galanteria ślubna bardzo się rozbudowała. Producenci zaproszeń prześcigają się w oryginalności – uważa Roch Sulima. Współczesne zaproszenia są bardzo zróżnicowane. Często są stylizowane na dawne obwieszczenia, które umieszcza się w mieście, czasem zalakowane. Zdarzają się równie˝ bardziej dystyngowane bileciki, zawiadomienia i wezwania, zaproszenia stylizowane na znaleziony rękopis czy na staropolszczyznę. Częste są akcenty religijne. Zaproszenia z ostatnich trzech lat są bardzo wysmakowane, często tłoczone. zdaniem związku z dążeniem do oryginalności, do odmienności za wszelką cenę, pojawiają się także zawiadomienia o ślubie w postaci zaproszenia na wernisaż. Czasem zdarza się ikona frontu świątyni, w której ma się odbyć ślub.

– Dziś być może jest tak, ze różnice majątkowe nie są widoczne w zaproszeniach, ale widoczne są różnice terytorialne. Różne regiony mają swoje ulubione formaty, ale też o kształcie zaproszenia decyduje środowiskowa moda – mówi prof. Sulima. Często występuje zjawisko różnicowania formy zaproszeń w zależności od tego, kim jest adresat: członkiem rodziny czy młodym znajomym. Dla rodziny wysyła się zaproszenia tradycyjne, otwierane, dla znajomych np. jedną kartkę. Zaproszenia adresowane do młodzieży przemieniają się często żartobliwe listy. Nie pisze się w nich o weselu, lecz o imprezie.



Zapraszamy na wesele

Dawne, ustne zaproszenia uruchamiały moc obrzędu, jeszcze w XIX wieku zaprosiny były czynnością zmieniającą świat. Odbywały się nocą, bo ciemność, symbolizując śmierć i zaświaty, była jednym z elementów obrzędu przejścia. Rozpoczynał się czas odmienny od codziennego.

Dziś echo tradycji widać jedynie obyczaju osobistego doręczania zaproszeń przez parę narzeczonych. Zaproszenia stały się jednak głównie powiadomieniem o ślubie. Dawniej nie pełniły tej funkcji, bo na wsi o planowanym weselu wiedziano dużo wcześniej. Współczesne zaproszenia inicjują zupełnie inne zachowania. Rozpoczyna się troska przyszłych weselników o strój stosowny do uroczystości i o zakup oczekiwanego przez narzeczonych prezentu.



Ten pan i ta pani są na siebie skazani


Druki zaproszeń często zawierają fragmenty poetyckie, ale dobór tych tekstów jest bardzo ograniczony, można więc mówić kanonie kanonie poetyckim. Najczęściej cytuje się Gałczyńskiego, Leśmiana, Przerwę-Tetmajera, Petrarkę, Saint-Exupéry’ego, Sztaudyngera. Coraz częstsze są cytaty z Jana PawΠa II („Dotąd dwoje choć jeszcze nie jedno/ Odtąd jedno choć nadal dwoje”), Biblii, zdarza się i Kurt Vonnegut („Całe moje życie to miejsce dla Ciebie”). Pojawiają się też żartobliwe wierszyki:

Zakochani i świadomi,

że ich miłość to nie wiatr,

mają zaszczyt zawiadomić,

że chcą razem iść przez świat.


lub

Trzy czwarte z miłości

dwie piąte z rozsądku

ciut z wyrachowania

trochę dla porządku

kapkę dla tradycji

tyci dla reklamy

oświadczamy wszystkim

że się pobieramy!


Narzeczeni lub może bardziej producenci zaproszeń traktują teksty oryginalne daleko posuniętą swobodą. Często są one przerabiane nieudolnie, zestawiane przypadkowo z innymi wierszami. Bywa, że z racji ograniczonego miejsca na zaproszeniu wiersze i cytaty są skracane, wyrywane z kontekstu, a co za tym idzie – stają się banalne. Na wielu zaproszeniach pojawiają się wierszyki umieszczone dialogowo, jakby narzeczeni rozmawiali ze sobą.

Tradycja wierszy ślubnych sięga pięć wieków wstecz. Już wtedy bracia panny młodej pisali z okazji jej ślubu epitalamia.

Często po otrzymaniu zaproszenia nietrudno wyobrazić sobie, jaki będzie ślub. Zaproszenia mówią o nas więcej niż nam się wydaje.



„Moda na Ślub” lato 2003

www.modanaslub.pl

Artykuły